Polski umysł zamknięty – tekst jak gorzka pigułka


Rażąco niski stał się poziom myśli strategicznej, która powstaje zarówno po stronie tych, którzy są u władzy, jak i tych, którzy aspirują do niej. Zagadnienia publiczne były i są rzadko analizowane w długofalowej perspektywie, w sposób wszechstronny, wieloaspektowy. Co więcej, zaczęto się pogardliwie odnosić do tworzenia strategii. „Masz wizje – idź do okulisty” – powtarza się już od lat na szczytach władzy. – pisze profesor Andrzej Zybała. Po przeczytaniu tego tekstu wcale nie będzie miło. Bo to tekst, który jest jak gorzka pigułka.

Ale ponoć najlepsze lekarstwa mają gorzki smak. Andrzej Zybała, profesor w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, członek Rady Programowej Instytutu Spraw Obywatelskich, serwuje cierpki obraz polskiej kultury umysłowej.

Wskazuje na jej powierzchowność, która ogranicza się do chwytliwych haseł rzadko popartych analizą i danymi statystycznymi. Za łatwo i zbyt szybko ulegamy emocjom, zapominając, że strategia polityczna ma być długoterminowym pomysłem na Polskę, a nie doraźną metodą na zdobycie głosów wyborców.

Przyglądając się decyzjom, które podejmowane są na scenie politycznej, Zybała stawia bolesną diagnozę, pisząc, że klasa polityczna nie jest zainteresowana pracą nad stanem własnej umysłowości. Nie buduje zaplecza eksperckiego, a zamiast tego inspiruje się zachodnimi rozwiązaniami bez odnoszenia ich do polskiego kontekstu. Wreszcie, nie stara się o ocenę swoich działań.

O polskiej klasie politycznej pisze wprost, nie zostawiając miejsca na domysły:

Boją się jak diabeł święconej wody bardziej obiektywnych i niezależnych ocen swoich działań. Blokują często nawet konsultacje społeczne nad projektami legislacyjnymi. Obawiają się otwartej dyskusji i wymiany argumentów z przedstawicielami organizacji pozarządowych, świata akademickiego.

Zybała funduję prawdziwą terapię szokową, nie żonglując emocjami, a przytaczając na zimno rzeczowe argumenty pokazujące źródła polskich niedomagań.

Przeczytaj cały artykuł Polski umysł zamknięty.