Matyja – Czas na egzamin z dojrzałości


Elity nie dojrzały do rządzenia. Nie potrafią ze sobą rozmawiać. Brak im wspólnych wyzwań. Mają tendencję do popadania w skrajności i zaczynania Polski od nowa. W najnowszym felietonie „Czas na egzamin z dojrzałości” Rafał Matyja zastanawia się, na czym polegają błędy rządzących i czy jest szansa, by ich nie powtarzać.

Świętowanie 25-lecia transformacji ustrojowej jak na dłoni pokazało problem niedojrzałości polskich elit. Matyja przywołuje obraz tego wydarzenia, by zdefiniować, na czym ta niedojrzałość polega. Podkreśla brak wspólnej przestrzeni do rozmowy i prowadzące donikąd obstawanie przy swoim. Analizuje skłonność rządzących do popadania w skrajności i brak umiaru w ocenie sytuacji. Stanowczo pisze:

Jeżeli polski wybór będzie przebiegał między chaotycznymi próbami kwestionowania wszystkiego i zmian na chybił-trafił, a histeryczną obroną status quo, to będzie oznaczać, że polskie elity rządzące i opiniotwórcze prowadzą nas na manowce.

Autor podkreśla szaleństwo tzw. debaty publicznej, w której zamiast merytorycznych argumentów oczekuje się wyrazistych poglądów, bo te potrafią wywołać emocje. Choć nie pisze tego wprost, zdaje się wskazywać, że umiar jest po prostu niemodny, a refleksyjność niewskazana.

Pokazuje Polskę, w której jest miejsce dla, jak to określa, Legionów Asystentów przysposobionych przez lata do potakiwania, a twórcze jednostki, są spychane na margines.

Mimo trudności, pisze też o nadziei na zmianę, jaką jest cicha rewolucja w detalach, czyli podejmowanie małych kroków, które w sumie doprowadzą do jakościowej zmiany w rządzeniu. Jego zdaniem, tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zbudować dojrzałe państwo. To tylko niektóre z trafnych obserwacji Autora, z pozostałymi można zapoznać się czytając cały artykuł Czas na egzamin z dojrzałości.